Wczoraj przeglądałem wyniki wyszukiwania dla haseł „reklama na plecach” i „bannery na plecy”. Poza potwierdzeniem, że dobrze idzie nam samodzielne, „partyzanckie pozycjonowanie”, nasz blog jest czytany i jesteśmy na pierwszej stronie Google, znalazłem ciekawą wypowiedź na forum serwisu gazeta.pl:

„MZKowicze!

Skoro nie potraficie inaczej zadbać o dochodowość firmy .np: przez dyscyplinę, czystość w autobusach, dobre linie autobusowe i racjonalne rozkłady jazdy, a jedynie tylko przez najprostszą formę zarobkowania – wynajem powierzchni autobusów na reklamę, udostępnijcie dla tej reklamy samochody, okna i plecy własne.

Życzymy dobrego samopoczucia!”

Źródło:http://forum.gazeta.pl/forum/w,60,113457494,113498349,Reklamy_noscie_na_swych_plecach_.html

Krytyczny użytkownik miejskiej komunikacji przyprawił mnie o uśmiech na twarzy. Ciekaw jestem, czy to samo można powiedzieć o przedstawicielstwie kieleckiego MZK. W zupełności zgadzam się z forumowiczem o nicku ~szansa. My także dostrzegamy potencjał w reklamie na plecach, a nasze świecące Bannery na Plecy chyba wpisują się w jego wyobrażenie.

W każdym razie, konsternacja forumowicza otwiera dyskusję na temat tego, czy MZK rzeczywiście powinno zajmować się reklamą kosztem gorszej organizacji. Nie jest ona na pewno wynikiem samego faktu sprzedaży i wynajmu powierzchni reklamowych przez miejskich przewoźników. W tym celu tworzy się dział sprzedaży lub też zatrudnia się call center w ramach outsourcingu. Gorsza jakość usług świadczonych przez Miejski Związek Komunikacji może być spowodowana jedynie słabą polityką zarządzania przedsiębiorstwem.

Fakt faktem, nośniki jak i ich potencjalni odbiorcy powinni kojarzyć daną markę z profesjonalizmem wykonania (autobusy w żadnym razie nie powinny być zapuszczone), a reklama powinna mieć ludzką twarz. Trudno ją pokazać, nie dbając o swojego klienta. Może warto zadbać najpierw o kluczowe piony działalności przedsiębiorstwa? A jest nim przede wszystkim transport. ~Szansa porusza temat w kontekście dochodowości MZK i z pewnością jest obywatelem pełnym troski. Mam nadzieję, że gdy zawita na naszym blogu, zgodzi się z tym, że reklamą powinni zająć się doświadczeni i sprawdzeni ludzie. Tą na plecach także!

Wszystkim czytelnikom dziękujemy za liczne wizyty. Przepraszamy za aż 2-tygodniową przerwę. Odwiedźcie nas już wkrótce i szukajcie naszych realizacji na ulicach Warszawy!

Oto nasza ostatnia realizacja – akcja reklamowa dla Free Delikatesy na ul. Widok 8, na ul. Chmielnej, Kruczej, Widok, pod Rotundą i na ul. Marszałkowskiej. Oficjalnie mogę oznajmić, że akcja trwająca tydzień przyniosła oczekiwany rezultat i zostanie rozbudowana.

s